Nowy klient na zajęcia jogi rzadko pojawia się dlatego, że zobaczył jeden post i od razu kupił karnet. Częściej przechodzi przez kilka małych kroków, z których każdy może go przybliżyć albo zatrzymać.
Najpierw musi w ogóle dowiedzieć się, że istniejesz. Potem zrozumieć, czy Twoje zajęcia są dla niego. Potem poczuć, że nie będzie oceniany. Potem znaleźć termin, cenę i sposób zapisu. Potem przyjść. A dopiero po tym wszystkim zdecydować, czy wrócić.
Dlatego strategia pozyskiwania klientów nie może opierać się tylko na publikowaniu grafiku. Grafik jest potrzebny, ale nie buduje całej decyzji. Potrzebujesz treści, które odpowiadają na lęki, pokazują atmosferę, tłumaczą poziom zajęć i prowadzą do konkretnego działania.
Dobrze działa prosta ścieżka: treści edukacyjne dla osób, które jeszcze się wahają; jasna oferta dla tych, które są bliżej decyzji; łatwy zapis; wiadomość organizacyjna przed pierwszą wizytą; zaproszenie do kontynuacji po zajęciach. To nie musi być skomplikowany lejek. To ma być ludzkie prowadzenie.
Jeśli chcesz nowych osób, zadbaj szczególnie o pierwszy próg. Czy wiadomo, że można przyjść bez doświadczenia? Czy cena jest jasna? Czy osoba wie, co zabrać? Czy po kliknięciu nie wpada w chaos? W jodze wiele zapisów przegrywa nie z konkurencją, tylko z niepewnością.
Drugim ważnym elementem jest polecenie. Ludzie chętnie polecają miejsca, w których czuli się dobrze, ale czasem potrzebują prostego impulsu. Po zajęciach możesz powiedzieć: „Jeśli znasz kogoś, kto boi się zacząć, możesz podesłać mu opis tej grupy”. To zwykłe zdanie, a nie agresywny program poleceń.
Trzecia rzecz to powrót. Nowa osoba po pierwszych zajęciach często nie wie, czy ma kupić karnet, czy może przyjść jeszcze raz, czy wypada zapytać. Daj jej jasny kolejny krok. Wtedy pozyskiwanie klienta nie kończy się na pierwszej wizycie.
Jeśli chcesz zobaczyć ten proces szerzej, dobrym uzupełnieniem będzie tekst Jak pozyskać uczniów na zajęcia jogi.
W pozyskiwaniu nowych klientów ogromnie pomaga też rozdzielenie osób zimnych, ciepłych i gotowych do zapisu. Osoba zimna dopiero poznaje jogę i potrzebuje edukacji. Ciepła obserwuje Cię od jakiegoś czasu i potrzebuje zaufania. Gotowa szuka terminu, ceny i prostego zapisu.
Jeśli mówisz do wszystkich tym samym komunikatem, część osób się zgubi. Post „zostały miejsca” może być dobry dla gotowych, ale dla osoby początkującej lepszy będzie tekst o tym, jak wyglądają pierwsze zajęcia. Newsletter z grafikiem działa dla osób, które Cię znają, ale nowa osoba może potrzebować strony z FAQ.
Strategia pozyskiwania klientów powinna więc mieć kilka wejść. Jedno przez wyszukiwarkę, jedno przez social media, jedno przez polecenia, jedno przez lokalne partnerstwa. Nie po to, żeby robić wszystko naraz, ale żeby nie uzależniać biznesu od jednego kanału.
Warto też myśleć o doświadczeniu po pierwszej wizycie jako części marketingu. Jeśli nowa osoba nie wie, czy ma wrócić, nie dostaje zaproszenia i nie rozumie karnetów, możesz stracić ją po dobrych zajęciach. To boli, bo problem nie był w praktyce, tylko w braku kolejnego kroku.
Pozyskiwanie klientów na jogę nie musi być agresywne. Może przypominać dobre prowadzenie zajęć: zauważasz, gdzie ktoś jest, dajesz jasną instrukcję i nie zostawiasz go samego w najtrudniejszym momencie decyzji.