Produkt cyfrowy dla nauczycielki jogi nie zaczyna się od platformy, kamery ani pięknego PDF-a. Zaczyna się od pytania, jaki mały problem możesz pomóc rozwiązać bez swojej obecności na żywo.
Najczęstszy błąd to próba spakowania całej wiedzy do jednego produktu. Powstaje wtedy ogromny kurs, którego trudno dokończyć, trudno sprzedać i trudno uczestniczce naprawdę użyć.
Dobry pierwszy produkt cyfrowy powinien być mały, konkretny i blisko realnej potrzeby.
Wybierz jeden moment z życia odbiorczyni
Na przykład: powrót do ruchu po przerwie, wieczorne napięcie po pracy, sztywne plecy od siedzenia, pierwsze kroki z oddechem, praktyka w domu między zajęciami. Im bardziej konkretny moment, tym łatwiej nazwać produkt i obietnicę.
„Kurs jogi online” brzmi szeroko. „7 spokojnych praktyk po pracy, kiedy ciało jest spięte, a głowa nie chce się wyłączyć” brzmi jak odpowiedź na konkretną potrzebę.
Zrób wersję lekką
Zanim zbudujesz duży produkt, stwórz wersję lekką: trzy nagrania, jeden PDF, mini warsztat na żywo z dostępem do powtórki, sekwencja audio, pakiet maili. To pozwala sprawdzić temat bez miesięcy przygotowań.
Jeśli mały produkt się sprzedaje i dostajesz dobre pytania od uczestniczek, masz materiał do rozbudowy. Jeśli nie, nie tracisz pół roku na coś, czego nikt nie potrzebował.
Taki produkt dobrze wspiera też blog i newsletter. W tym kontekście przyda Ci się artykuł o zwiększaniu ruchu dzięki blogowi o jodze.