Warsztat jogi nie sprzedaje się dlatego, że trwa trzy godziny i ma ładny tytuł. Sprzedaje się wtedy, kiedy osoba czytająca opis czuje: to dotyczy mnie. Tego właśnie potrzebuję. Nie chcę tego odkładać.
Wiele warsztatów ma dobry temat, ale słabą konstrukcję sprzedażową. „Warsztat otwierania bioder”, „praktyka oddechu”, „joga na stres”, „kobiece spotkanie przy świecach”. To mogą być świetne wydarzenia. Problem w tym, że sam temat często nie pokazuje, dlaczego ktoś ma przyjść właśnie teraz.
Warsztat potrzebuje powodu
Zwykłe zajęcia są częścią rytmu. Warsztat ma być momentem zatrzymania, pogłębienia albo przejścia przez konkretny problem. Dlatego potrzebuje mocniejszego powodu niż „będzie fajnie”.
Zadaj sobie pytanie: co uczestnik ma po tym warsztacie zrozumieć, poczuć albo zrobić inaczej?
- Czy ma odzyskać kontakt z ciałem po długim okresie napięcia?
- Czy ma nauczyć się prostych narzędzi do regulacji stresu?
- Czy ma poczuć większą swobodę w biodrach, barkach albo kręgosłupie?
- Czy ma wejść głębiej w praktykę, której nie da się zrobić w 60 minut?
Im konkretniejszy powód, tym łatwiej osobie podjąć decyzję.
Nie sprzedawaj programu. Sprzedawaj doświadczenie.
Plan warsztatu jest ważny, ale nie powinien być sercem komunikatu. „Rozgrzewka, praktyka asan, pranajama, relaks” brzmi poprawnie, ale nie buduje pragnienia.
Spróbuj opisać doświadczenie. Na przykład:
„Przez trzy godziny zejdziesz z trybu działania do trybu czucia. Będziemy pracować z biodrami, oddechem i dłuższym zatrzymaniem, żeby ciało mogło puścić napięcie, którego nie da się rozwiązać kolejnym zadaniem z listy”.
Taki opis nadal jest konkretny. Ale mówi nie tylko, co będzie robione. Mówi, po co.
Dobra obietnica jest konkretna i uczciwa
Nie musisz obiecywać transformacji życia. W jodze szczególnie warto uważać na wielkie słowa. Ale możesz obiecać doświadczenie, które realnie projektujesz.
- Nie: „Odmienisz swoje życie”.
- Tak: „Wyjdziesz z prostą sekwencją oddechową, do której możesz wracać w stresujących dniach”.
- Nie: „Uwolnisz wszystkie blokady”.
- Tak: „Zauważysz, gdzie ciało trzyma napięcie, i poznasz łagodny sposób pracy z tym miejscem”.
Uczciwa obietnica buduje zaufanie. A zaufanie sprzedaje lepiej niż najgłośniejszy opis.
Struktura warsztatu, która pomaga sprzedaży
Przygotowując warsztat, ułóż go w czterech warstwach:
- Problem: co uczestnik chce zmienić?
- Proces: przez jakie doświadczenie go przeprowadzisz?
- Efekt: co ma poczuć lub zabrać ze sobą?
- Zaproszenie: dla kogo to jest i jak dołączyć?
Ta sama struktura może potem stać się opisem wydarzenia, postem na Instagram, mailem do listy i krótką zapowiedzią na stronie.
Ludzie czują decyzję, zanim ją uzasadnią
W opisie warsztatu nie chodzi o to, żeby zasypać kogoś informacjami. Chodzi o to, żeby pomóc mu rozpoznać potrzebę i zobaczyć, że Twoje wydarzenie jest dobrą odpowiedzią.
Jeśli opis brzmi jak plan lekcji, popraw go. Dodaj napięcie, obraz doświadczenia, konkretny efekt i jasne zaproszenie. Wtedy warsztat przestaje być kolejnym wydarzeniem w kalendarzu, a zaczyna być czymś, na co właściwa osoba naprawdę chce przyjść.