„Dla początkujących” to za mało.
Dla kogoś, kto nigdy nie był na jodze, to słowo nadal może oznaczać wszystko. Czy będzie spokojnie? Czy trzeba być rozciągniętym? Czy wszyscy już coś umieją? Czy można pomylić stronę i nie umrzeć ze wstydu?
Dobry opis nie udaje ulotki. Mówi normalnie: zaczniemy od prostych pozycji, będziemy tłumaczyć krok po kroku, nie trzeba mieć doświadczenia, odpoczynek jest okej.
To nie jest rozpisywanie się. To zdejmowanie stresu z człowieka, który być może już raz chciał zacząć i zrezygnował, bo poczuł, że to nie dla niego.
Jeśli opis sprawia, że osoba myśli „dam radę”, to już działa sprzedażowo. Bez presji, bez fajerwerków, bez obiecywania przemiany życia po jednej godzinie.