Nazwa warsztatu jest pierwszym filtrem decyzji. Zanim ktoś przeczyta opis, sprawdzi datę albo zapyta o cenę, widzi nazwę. I w kilka sekund czuje: interesuje mnie to albo nie.
Dlatego nazwa nie jest ozdobą. Jest narzędziem. Ma zatrzymać właściwą osobę i dać jej wystarczająco dużo sensu, żeby chciała czytać dalej.
Poetycko nie zawsze znaczy sprzedażowo
W świecie jogi łatwo pójść w nazwy miękkie, symboliczne i piękne: „Powrót do źródła”, „Kobieca przestrzeń”, „Światło w ciele”, „Oddech serca”. Czasem taka nazwa pasuje idealnie. Ale jeśli nie mówi nic konkretnego, potrzebuje mocnego podtytułu.
Osoba, która nie zna Twojej pracy, może nie wiedzieć, czego się spodziewać. Czy to będzie joga? Medytacja? Krąg? Warsztat rozwojowy? Praca z oddechem? Spotkanie dla początkujących czy dla osób zaawansowanych?
Magnetyczna nazwa nie musi wyjaśniać wszystkiego. Ale musi dać punkt zaczepienia.
Dobra nazwa ma napięcie
Napięcie nie oznacza dramatu. Oznacza, że w nazwie widać potrzebę, zmianę albo kontrast.
- „Miękkie biodra, spokojna głowa”
- „Joga po tygodniu napięcia”
- „Oddech, który wycisza ciało”
- „Praktyka dla pleców zmęczonych siedzeniem”
- „Warsztat odpoczynku bez poczucia winy”
Każda z tych nazw mówi więcej niż sam temat. Pokazuje stan przed i zapowiada doświadczenie po.
Użyj formuły: obraz + potrzeba
Najprostszy sposób tworzenia nazw to połączenie konkretnego obrazu z potrzebą uczestnika.
- Obraz: barki, biodra, oddech, sen, kręgosłup, głowa, energia, układ nerwowy.
- Potrzeba: ulga, przestrzeń, spokój, regeneracja, stabilność, siła, lekkość.
Z tego mogą powstać nazwy: „Barki bez ciężaru”, „Oddech na spokojny sen”, „Kręgosłup po pracy”, „Siła bez napinania”, „Regeneracja dla przebodźcowanego ciała”.
Jeśli nazwa jest symboliczna, dodaj podtytuł
Nie musisz rezygnować z bardziej poetyckich nazw, jeśli są częścią Twojego stylu. Dodaj tylko podtytuł, który wykona pracę sprzedażową.
Przykłady:
- „Powrót do siebie” – warsztat jogi regeneracyjnej dla osób po intensywnym sezonie pracy.
- „Ciało mówi ciszej” – praktyka oddechu i łagodnego ruchu dla przebodźcowanego układu nerwowego.
- „Miękkość” – yin joga dla bioder, miednicy i dolnych pleców.
Podtytuł nie zabiera magii. On pomaga osobie zrozumieć, czy to jest dla niej.
Sprawdź nazwę trzema pytaniami
- Czy osoba spoza mojego świata rozumie, czego dotyczy warsztat?
- Czy nazwa pokazuje potrzebę albo efekt?
- Czy właściwa osoba może pomyśleć: to brzmi jak coś dla mnie?
Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, doprecyzuj. Nie musisz robić nazwy dłuższej. Czasem wystarczy jedno słowo: „po pracy”, „dla pleców”, „na sen”, „bez presji”, „dla początkujących”.
Nazwa warsztatu nie ma imponować innym nauczycielkom. Ma pomóc Twoim przyszłym uczestnikom poczuć, że znaleźli właściwe miejsce.